Spojrz na ten obraz zalamany,
te cztery sciany,
ja z tad wygnany,
wciaz lecze rany,
zmiany, czasu tu nie ma,
wciaz walcze by dotknac nieba,
o cos trzeba, bo ten swiat juz tak stworzony,
ktos wbija ci noz w plecy niech bedzie pochwalony,
skonczony, swiat polanych zwierciadel,
w kazdym z nich odbice blade,
ty stoisz posrod nich obraz zalamany,
wciaz jestem tu swiat w mej glowie rozerwany.....
| ()